Od kilku lat się tak zastanawiam czemu nie czuję świąt. Wszędzie ozdobione sklepy, renifery, gwiazdki, a najlepsze jest to, że to wszystko pojawia się już pod koniec października. Rozumiem, że wszystko to ma na celu reklamę, ale dla mnie to przesada, że prawie z dwumiesięcznym wyprzedzeniem to się dzieje.
Liceum wybrałam w centrum i codziennie przechodzę główną ulicą w moim mieście, gdzie na środku stoi wielka choinka. Pomijając już to, że nie podoba mi się jej wygląd, to widząc ją codziennie przyzwyczajam się do klimatu świąt, a kiedy one już nadchodzą to... PUF! Magii świąt nie ma!
Was też denerwują te przedwczesne dekoracje? A może tak jak ja, nie czujecie świąt? Moim zdaniem, takie ozdoby powinny zacząć pojawiać się co najwyżej na początku grudnia.
sweterek/House/













